Marta kupiła czerwoną sukienkę trzy miesiące wcześniej. Nigdy jej nie założyła.
Była zbyt krótka. Zbyt wyrazista. Zbyt niepodobna do kobiety, którą przez ostatnie lata oglądała każdego ranka w lustrze.
Tego wieczoru wyjęła ją jednak z szafy. Nie wybierała się na randkę. Nie czekała na nikogo. Chciała zrobić coś wyłącznie dla siebie.
Przez ostatni rok zaczęła inaczej patrzeć na własną kobiecość. Czytała, rozmawiała z przyjaciółkami, poznawała rzeczy, które wcześniej wydawały jej się krępujące albo „nie dla niej”.
Największym odkryciem nie były jednak żadne przedmioty leżące obok niej na kanapie. Było nim proste zdanie: Mam prawo wiedzieć, czego chcę.
