Natalia przyjechała na konferencję wyłącznie służbowo. Tak przynajmniej powtarzała sobie od chwili, gdy zobaczyła nazwisko Michała na liście uczestników.
Nie widzieli się od siedmiu lat.
Wieczorem siedziała w hotelowym apartamencie, patrząc na światła miasta. Czarna sukienka była zdecydowanie zbyt elegancka jak na samotny wieczór, ale nie zamierzała tego analizować.
O 21:14 ktoś zapukał. Wiedziała, kto stoi po drugiej stronie.
— Mogę wejść? — zapytał Michał.
Przez chwilę patrzyli na siebie bez słowa. Kiedyś niemal zostali parą. Niemal — to słowo przez lata było między nimi ważniejsze niż wszystko, co wydarzyło się naprawdę.
Usiedli przy oknie. Rozmawiali o pracy, małżeństwach, rozwodach, błędach i wszystkim, czego nie powiedzieli sobie wcześniej.
